|
18-30 listopada Na pustyni
Fadel od 3 dni nie jedzie. Powiedział natomiast: “I will never forget Kasimier Novak in my life”. Wyjeżdżają z Gadamesu! Mają spędzić maksymalnie 12 dni na pustyni.
Ale jak przeżyć 12 dni na pustyni? Posiłki liofilizowane, batony energetyczne, kilogramy świeżego jedzenia wypełniają sakwy. 35 litrów wody ma starczyć przynajmniej do kolejnej studni.
- Wjeżdżamy w hamadę, a hamada wjeżdża w nas – powie później Piotr Sudoł. To olbrzymi skalny płaskowyż leżący na wysokości 500-600 m n.p.m. Po otwartej przestrzeni, martwej i skalistej, praktycznie nieustannie przetaczają się masy powietrza pędzone przez wiatr z zawrotną prędkością. Szaleją sztormy i huragany. Dlaczego zawsze w kierunku przeciwnym do jazdy? Prawdopodobnie na zawsze pozostanie to zagadką.
Różnice temperatury w dzień i w nocy są kolosalne. Wszędzie połacie żwiru. Jest ciężko. Łańcuchy zaczynają trzeszczeć, łożyska skrzypieć.
Fadel od 3 dni nie jedzie. Powiedział natomiast: “I will never forget Kasimier Novak in my life” i zrezygnował z przejechania pustyni rowerem.
Polacy zatrzymują się przy dwóch studniach, znaczących szlak Nowaka z Gadamesu do Ghat. Tak jak on spragnieni czerpią z niej orzeźwiającą, całkiem pitną wodę. I tak jak on – skazani są na toczenie sporów o dalszą jazdę z przymusowym towarzystwem. Dla Nowaka był to prowadzący karawanę Ali, dla dzisiejszych jego naśladowców kierowca eskortującej ich toyoty, który na domiar złego zapomniał zabrać telefonu satelitarnego. Jadą od świtu do zmroku– średnio po ponad 5 godzin czystej jazdy, rozbijają namioty, z uzbieranych krzaczków cierniowych rozpalają ognisko. Z warzyw przygotowują sałatkę, a z suszonego mięsa wielbłąda, barana i kozy gulasz. Wigoru dodaje mocna herbata albo kawa z kardamonem.
Po jedzeniu leżą okutani w śpiworach. W kurtkach, polarach, czapkach – kto co ma ciepłego do ubrania.
- Dziś dzień był jasny, zimny – pisał 78 lat temu Nowak do swojej żony. - Ja dobrą wieczerzę dziś miałem. Jak co dzień gotowana mąka, no i gulasz do tego z gazeli, której kawał dostał dziś stary Ali od tych Tuaregów, którzy do Gadames zabrali kartkę do Ciebie. Potem herbata – no i jeszcze są papierosy! Gdybym mógł tu zarabiać, niespieszno by mi było do ludzi ani do tego Gat, do którego zdążam.
Nowak w miesiąc przejechał z Gadamesu do Ghat, odcinek, gdzie wszystkie planety układu słonecznego mają swoje pejzaże. Parł samotnie do przodu nie wiedząc co go czeka.
- Czy to zrozumieliśmy? – zastanawiają się jego naśladowcy. - Wątpię. Otarliśmy się zaledwie o czyn ten nieprzeciętny. Konwojowani przez samochód, korzystający z udoskonaleń cywilizacyjnych w postaci profesjonalnego ekwipunku globtroterskiego.
W końcu po 13 dniach szczęśliwi docierają do asfaltowej drogi, do Ghatu dojadą za dwa dni. Nie wiedzą, że czeka ich tam przykra niespodzianka. |