Relacje z podróży - Afryka
Pająk w Afryce - solna karawana.
Jakub Pająk 2008-01-23
Wszystko dogadane, kontrakt spisany, połowa kasy zapłacona (druga połowa po powrocie)... mam też arabski strój, tak że nawet dreadów nie widać spod szesza i bubu, a to w miarę ważne, żeby nie być rozpoznanym przez niektórych z tej dzikiej pustyni (czyli rabusiów).
Podróż do Afryki - Zambia i Zimbabwe
Jacek Żoch 2006-06-19
W czerwcu 2005 roku odbył się mój ślub z Olą. Na jesień zaplanowaliśmy naszą "dużą" podróż poślubną, Wybór padł na Afrykę - dzikie zwierzęta, wspaniałe plaże, egzotyka - to miały być główne elementy tego wyjazdu. Podróż okazała się trudniejszą niż na początku myśleliśmy. Mimo początkowych planów zrezygnowaliśmy z zobaczenia północnego Mozambiku. Miałem trochę problemów zdrowotnych, a przemieszczanie się w tamtych rejonach nie jest czasami proste. Jednak po każdym trudzie dostawaliśmy nagrodę - spotykaliśmy ciekawych ludzi, oglądaliśmy wspaniałe krajobrazy i dzikie zwierzęta.
Maroko. Dziennik z wyprawy 2001
Anna Jakubowska 2005-08-16
Dzisiaj rozpoczynamy naszą wyprawę, którą nazwaliśmy Al MAGHREB
2001. Z małym spóźnieniem docieram do Gosi. Tutaj pakujemy nasz samochód
Mercedes Sprinter. Naszym poczynaniom przygląda się reporter z " Super
Ekspresu". Po dwóch godzinach pakowania bagaży i żywności jesteśmy
gotowi i możemy jechać pod nasz wydział geografii. Całe szczęście, że
samochód jest duży, bo nie wiem, gdzie zmieściły by się ta góra rzeczy i
żywności, którą ze sobą zabieramy. "Kierowcy" dokonują ostatniego
rozeznania naszej trasy przez Europę, przygotowanej przez Agatę. Jeszcze
tylko symboliczny chrzest szampanem naszej Kryśki, pożegnania i
jedziemy. A dlaczego Kryśka? Imię pochodzi od matki chrzestnej naszego
cudownie zielonego samochodzika. O 18:10 - wyjeżdżamy w naszą podróż.
Przed nami około 3 500 km przez Europę. Jedziemy już godzinę, zaczyna
padać śnieg z deszczem, a potem to już sypie. Nasi kierowcy, czyli
Agata, Waldek i Jarek z upływem czasu po kolei zmieniają się za
kierownicą i przyzwyczajają się do psikusów Kryśki.
Wyprawa do Libii, Libia - część 2
Magdalena Pabiasz, Jakub Pająk 2004-04-19
Sabratha 2.11.2003r.
Nareszcie w Libii!!!
Rano obudziliśmy się w Ben Guardane, przygranicznym miasteczku
istniejącym w swej postaci dzięki bliskości Libii. Hotele pełne ludzi z
tobołami (płaci się za łóżko), a główna ulica to jeden wielki kantor -
dziesiątki metalowych stołów z szufladami i kalkulatorem na blacie, zza
których machają faceci grubymi plikami dinarów libijskich. Wzdłuż drogi
do granicy poustawiane plastikowe kanistry z tanim, libijskim paliwem, a
widok auta z wężykiem w baku też nie należy do rzadkości. Wszystko
otwarcie, bez żadnego kamuflażu.
Wyprawa do Libii, Tunezja - część 1
Magdalena Pabiasz, Jakub Pająk 2004-04-07
Genua 25.10.2003r.
Marhaba!
Po mroźnej,
autostopowej drodze przez austryjackie i włoskie Alpy dotarliśmy
wreszcie do Genui. Za parę chwil odpływamy do Tunisu, gdzie zaczyna się
właściwa częśc naszej przygody. Jedziemy we dwójke: Czarna i Pająk
dobierając środki do sytuacji: autostop, pociąg, prom, autobus oraz inne
wynalazki, byle tanio i do przodu. Autobus też może być autostopem -
nam udało się ze słoweńskim biurem podróży (na Polaków za granicą raczej
nie można liczyć).
Co chcemy zrobić?
Przemierzyć południe
Tunezji i Libię, wedrzeć się w serce Sahary, obserwować i poznawać
tamtejsze obyczaje, dotrzeć do cudów natury i człowieka oraz nawiązać
bliższe kontakty z Uniwersytetem Garyounis w Benghazi.
Zapraszamy
do śledzenia relacji z naszej podróży.
A propos naszego celu -
Libijskiej Arabskiej Jamahiriji

Relacje z podróży 
